Rzęsy sztuczne na ślub to HIT czy KIT?

Wyobraźmy sobie idealne wesele. Panna Młoda wygląda jak z bajki, wchodzi do kościoła w eleganckiej zwiewnej sukience, trzyma prześliczny bukiet, jest w  czarującym makijażu. Jej anielskie spojrzenie zachwyca wszystkich. Podczas przemowy mówi wzruszające słowa i zaczynają jej lecieć łzy. Po dziesięciu minutach makijaż lekko nie wygląda na ten który był na początku, zaczynają się pojawiać czarne ślady pod oczami. Po ceremonii Świadkowa zabiera Pannę Młodą żeby poprawić jej makijaż. Niestety w swojej kosmetyczce nie ma za dużo więc udaje się zrobić to co się udaje. Po godzinie goście składają życzenia, mówią sentymenty, a u Panny Młodej znów oczy w mokrym miejscu i historia z dokładaniem makijażu i poprawianiem oczu zaczyna się od nowa.

Czy spotkaliście coś podobnego na weselu swojej przyjaciółki lub brata?

Ja spotykałam to prawie na każdym przyjęciu i wiem jak to może sprawić przykrość. Więc opowiem Wam co należy zrobić żeby nie popełnić tego błędu w Swoim najpiękniejszym dniu.

Panne Młode często obawiają się tego że rzęsy sztuczne to zazwyczaj długie, grube „patyki” które sterczą w różne strony, które one widziały na zdjęciach w Internecie. Ale czasy takich rzęs już dawno minęły. My w Her Eyes Studio skupiamy się na tym żeby rzęsy tworzyły ramę dla spojrzenia kobiety, żeby je podkreślały, nadawały sensowności i w żadnym razie nie były przesadzone.

Sztuczne rzęsy według naszej filozofii mnożą atuty kobiety wielokrotnie, ulepszają jej życie i stają krokiem do bardziej szczęśliwego życia.  A co najważniejsze w życiu kobiety? Żeby była szczęśliwa i czuła się harmonijnie ze sobą. Szczególnie w taki ważny dzień.

Podam kilka udowodnień dlaczego jednak warto skusić się na przedłużanie rzęs w tym dniu:

Będziecie miały perfekcyjne zdjęcia.

Fotografie ślubne zatrzymają najcudowniejsze wspomnienia z tego niezwykłego dnia. W dniu ślubu będą robić wam zdjęcia częściej niż kiedykolwiek. Dlatego każdej Pannie Młodej zależy na tym, aby jak najlepiej wyglądać. Stylizacja rzęs może pomóc osiągnąć ten cel. Zabieg może optycznie otworzyć oczy, sprawić, że będą wyglądać na większe i bardziej wyraziste. A właśnie taki efekt kocha aparat i kamera. Łzy szczęścia mogą płynąć strumieniami.

Żaden tusz nie będzie potrzebny, jeśli Panna Młoda zdecyduje się na stylizację rzęs. Odpada zatem problem rozmazanego tuszu. Można poddać się emocjom towarzyszącym tej pięknej chwili a oczy pozostaną w niezmiennie pięknej oprawie.

Obszerny wachlarz możliwości stylizacji.  

Bez względu na to, w jakim stylu będzie suknia i dodatki, stylizacja rzęs dopełni każdy obraz. Wszystkie elementy powinny harmonijnie do siebie pasować. Jeśli Panna Młoda wybrała dla siebie subtelną i kobiecą suknię, to stylistka rzęs dobierze taki efekt stylizacji, który będzie wyglądał pięknie ale jednocześnie maksymalnie naturalnie. W tym przypadku idealna będzie metoda stylizacji "Classical Lashes", która polega na aplikacji jednej rzęsy syntetycznej do każdej rzęsy naturalnej.

Jeśli jednak wesele będzie awangardowe a stylizacja Panny Młodej odważna, to  spojrzenie bardziej podkreśli metoda "Light Volume", w której na każdą naturalną rzęsę aplikuje się 2 do 3 rzęs syntetycznych, bądź metoda "Maxi Volume" (od 4 rzęs syntetycznych na każdą naturalną).

Z pięknymi rzęsami czas makijażu także się skróci. Można poeksperymentować i zrobić akcent na wyraziste rzęsy a makijaż oka zrobić bardziej naturalny lub odwrotnie - postawić na mocny makijaż oka a stylizację rzęs wybrać delikatniejszą.

Stylizacja rzęs świetnie zatuszuje niewielkie mankamenty, takie jak zbyt daleko lub zbyt blisko osadzone oczy, skoryguje opadające kąciki i zbyt małe oczy.

Przyjemny posmak.

Ponieważ efekt stylizacji rzęs utrzymuje się około miesiąca, w podróży poślubnej nie trzeba będzie się martwić o makijaż. Kosmetyki można zostawić w domu, a mąż będzie codziennie widział żonę zadbaną i piękną.

Oczywiście najlepszą decyzją będzie przetestować zabieg jeszcze przed ślubem żeby dobrać najbardziej pasujący efekt, który w 100% będzie odpowiadał urodzie oraz ogólnemu stylu.

 

 

 

 

Artykuł dla wedding.pl